Po wielu zmaganiach przenieśliśmy nasz blog na własny serwer.
Od dziś zapraszamy pod adres: WWW.BLOG.WASYLEWSKA.COM
Są tam też dostępne wszystkie wpisu z tego bloga! ZAPRASZAMY!
niedziela, 25 maja 2008
czwartek, 22 maja 2008
Wiosenna przejażdżka w lesie i PIERWSZA GLEBA!!!
Text by Konrad, fotki z małpki - sorry za jakość!
Wiosna, zieleń, ładna pogoda, nasze wspaniałe lasy Kozłowieckie - postanowiliśmy zrobić sobie przejażdżkę na konikach. Na luzie, bez siodeł na oklep.
Ja podjąłem wyzwanie po 2 miesiącach przerwy i wsiadłem na naszego Lucyfera, przepraszam, Asa. Monika na Amzerze z baby-konikiem w brzuchu. ;)
A oto Moniczka z gałązką :D

Ja na diable = Asie

Nie ma to jak świeże powietrze :)

Obrót w prawo:

Obrót w lewo:

Przejdźmy do sedna sprawy!
Konisko, na którym siedziałem stwierdziło w pewnym momencie, że nie ma ochoty przechodzić przez kałuże. Dlatego ominął ją wchodząc bokiem w wiszące gałęzie. Ja się oczywiście schyliłem do przodu i w tym momencie Szatan stwierdził, że pokłusuje sobie trochę.
Znalazłem się nagle w dziwnej sytuacji, czyli z boku kłusującego konia, w locie w powietrzu. Po zaplanowaniu mojego zlotu w 0,1 sek (tyle miałem czasu) poczułem kontakt z ziemią i usłyszałem ŁUBUDU.
TAK WIĘC W KOŃCU ZALICZYŁEM SWOJĄ PIERWSZĄ GLEBĘ!!!
PROSZĘ MI GRATULOWAĆ!!! :D :D :D

Dziś wieczorem opijemy to!!!
O dziwo, absolutnie nic mi się nie stało. Wstałem, otrzepałem się i po chwili następny sukces. Bez pomocy wskoczyłem na konia!!! :D
Moje spodnie wyglądały tak hehe :D (Ta plama to nie jest to o czym myślicie!!!) hahaha

FILMIKI
Ja z Asa:
Monika z Amzery:
Wiosna, zieleń, ładna pogoda, nasze wspaniałe lasy Kozłowieckie - postanowiliśmy zrobić sobie przejażdżkę na konikach. Na luzie, bez siodeł na oklep.
Ja podjąłem wyzwanie po 2 miesiącach przerwy i wsiadłem na naszego Lucyfera, przepraszam, Asa. Monika na Amzerze z baby-konikiem w brzuchu. ;)
A oto Moniczka z gałązką :D

Ja na diable = Asie

Nie ma to jak świeże powietrze :)

Obrót w prawo:

Obrót w lewo:

Przejdźmy do sedna sprawy!
Konisko, na którym siedziałem stwierdziło w pewnym momencie, że nie ma ochoty przechodzić przez kałuże. Dlatego ominął ją wchodząc bokiem w wiszące gałęzie. Ja się oczywiście schyliłem do przodu i w tym momencie Szatan stwierdził, że pokłusuje sobie trochę.
Znalazłem się nagle w dziwnej sytuacji, czyli z boku kłusującego konia, w locie w powietrzu. Po zaplanowaniu mojego zlotu w 0,1 sek (tyle miałem czasu) poczułem kontakt z ziemią i usłyszałem ŁUBUDU.
TAK WIĘC W KOŃCU ZALICZYŁEM SWOJĄ PIERWSZĄ GLEBĘ!!!
PROSZĘ MI GRATULOWAĆ!!! :D :D :D

Dziś wieczorem opijemy to!!!
O dziwo, absolutnie nic mi się nie stało. Wstałem, otrzepałem się i po chwili następny sukces. Bez pomocy wskoczyłem na konia!!! :D
Moje spodnie wyglądały tak hehe :D (Ta plama to nie jest to o czym myślicie!!!) hahaha

FILMIKI
Ja z Asa:
Monika z Amzery:
czwartek, 15 maja 2008
poniedziałek, 12 maja 2008
Pierwsza Komunia Janka
niedziela, 4 maja 2008
Urszula i Maciej
środa, 30 kwietnia 2008
nie samym chlebem czyli "day in the life"
Text by Konrad (cierpiący na bezsenność)
Idea pomysłu polega na tym, że każdy z fotografów nadesłał dowolne zdjęcie ilustrujące dzień z jego życia (niekoniecznie zawodowego). Wszystkie zdjęcia pochodzą zawsze z soboty, są podpisane godziną, miejscem i autorem zdjęcia. W zabawie uczestniczą nasi znajomi fotograficy ślubni z Forum Fotografii Ślubnej, czołówka profesjonalistów naszej branży. Oczywiście uczestniczymy z Moniką w każdej edycji i zapraszamy do oglądania.
A oto linki do pierwszych pięciu edycji, następne będę sukcesywnie wstawiał:
Idea pomysłu polega na tym, że każdy z fotografów nadesłał dowolne zdjęcie ilustrujące dzień z jego życia (niekoniecznie zawodowego). Wszystkie zdjęcia pochodzą zawsze z soboty, są podpisane godziną, miejscem i autorem zdjęcia. W zabawie uczestniczą nasi znajomi fotograficy ślubni z Forum Fotografii Ślubnej, czołówka profesjonalistów naszej branży. Oczywiście uczestniczymy z Moniką w każdej edycji i zapraszamy do oglądania.
A oto linki do pierwszych pięciu edycji, następne będę sukcesywnie wstawiał:
poniedziałek, 28 kwietnia 2008
Moja żona, fotografka ślubna!
Text & action photos by Konrad
W trakcie pleneru...

...instruuje pannę młodą.

Zawsze zaangażowana...

...i często ;) usmiechnięta.

Jak myśliwy na polowaniu...

...dostrzegła cel...

...przymierzyła...

...trafiony!

Kto następny?

(podziękowania dla pana z wąsem za ciekawy pierwszy plan ;) )
Ciągle w akcji!

I chwila odpoczynku...

...aby za chwilę wpaść w wir zabawy.

Moja żona, fotografka ślubna!
W trakcie pleneru...

...instruuje pannę młodą.

Zawsze zaangażowana...

...i często ;) usmiechnięta.

Jak myśliwy na polowaniu...

...dostrzegła cel...

...przymierzyła...

...trafiony!

Kto następny?

(podziękowania dla pana z wąsem za ciekawy pierwszy plan ;) )
Ciągle w akcji!

I chwila odpoczynku...

...aby za chwilę wpaść w wir zabawy.

Moja żona, fotografka ślubna!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


































