niedziela, 20 kwietnia 2008

Ostatni wolny weekend w roku...

text by Konrad

...spędziliśmy praktycznie w domu. Kilka impresji.

Piątek - koniec pracy w firmie:

85/1.2L


Sobota - obiadek.

35/1.4L


I obowiązkowy obserwator Diddy.

35/1.4L


Coś zobaczył za oknem.

35/1.4L


"Hmm, fajny ten 35/1.4L!", pomyślał. :)

35/1.4L


Trochę się wkurzył!

35/1.4L


I na koniec UPIÓR!

35/1.4L


W następny weekend konkretny początek sezonu ślubnego - aż do listopada. Nie możemy się doczekać! :)

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Grubasie nie żryj tyle :D

Anonimowy pisze...

Ostatnia fotka to ta druga twarz Diddiego która daje o sobie znać gdy śpicie lub wychodzicie z domu ;) J.B

Monika pisze...

Hahaha, chyba najlepszy komentarz jaki tu widziałam :D:D:D