sobota, 22 marca 2008

Święta, święta...

Text by Konrad

Tradycyjnie, jak co roku, moja żona "drapakuje" jajka. ;)



Spałem sobie smacznie na kanapie obok i obudziło mnie charakterystyczne "drap, drap, drap".



Leżałem, próbowałem zasnąć, a ona dalej: drap, drap, drap! Ile można? :D



Nie wytrzymałem, złapałem ostatnie jajko i wziąłem się do precyzyjnej roboty - jak to chirurg. ;)



Miałem przy tym wspaniałego asystenta, który pomagał, jak tylko potrafił!!!



Po wielu godzinach pracy nad jajkiem, zacząłem odczuwać zmęczenie materiału...



A oto efekt - połączenie tradycji z marketingiem!



Żeby nie być nie fair - pokażę też efekt pracy Moniki. Może być. ;)



A dziś, po świeceniu, tak się prezentował koszyczek.



Widać lekką aureolę!



WESOŁYCH ŚWIĄT!!!

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

drapaki są cudniaste!!! co tu gadać, widać że Monika to nie tylko dobra pani fotograf.Widać rączkę wparną
aj aj
gratulacje
Jacek